Cukier – cukrzycowym banitą. – Ale czy słusznie?

Cukier stołowy –  poprawnie nazywany sacharozą – zna każdy z nas od dzieciństwa – i to z dobrej strony. Wszystko co słodkie jest dobre. Często mówi się nawet: słodki, jak cukier lub miód.  Kiedy jednak ktoś okaże się diabetykiem lub diabetyczką (chorym na cukrzycę diabetyzm, diabetę czy też glikemię), ten sam słodki cukier staje się  nieoczekiwanie nie tylko owocem zakazanym, ale traktowany jest niemal jak trucizna. Jest oczywiste  dla każdego, że nie należy jeść czegoś – nawet bardzo dobrego – na co się choruje!
Przyczyną objawów chorobowych związanych z cukrzycą jest stężenie glukozy we krwi, kiedy przekracza ono ściśle określone granice. Glukoza jest cukrem, który wchodzi w skład sacharozy i zalicza się do węglowodanów.  Chemicznie rożni się od sacharozy znacznie bardziej niż mleko od śmietany czy też woda od mleka. Trzeba też zawsze pamiętać, że glukoza wchodzi w skład nie tylko pospolitego cukru, ale i wielu innych CAŁKOWICIE NIESŁODKICH PRODUKTÓW SPOŻYWCZYCH, a szczególnie produktów mącznych i zbożowych! W trakcie trawienia z tych NIESŁODKICH PRODUKTÓW uwalniana jest w żołądku SŁODKA GLUKOZA.
Cukrzyca  nie powinna właściwie być nazywana cukrzycą, ponieważ myli chorych, którzy często łączą ją niemal wyłącznie z białym cukrem stołowym. Najlepiej byłoby z nazwy cukrzyca zrezygnować.
Wystarczyłoby, aby chorzy zapamiętali kilka prostych zdań: lekarze diabetolodzy leczą diabetyczki i diabetyków, czyli chorych mających zbyt wysokie lub zbyt niskie stężenie glukozy we krwi. W terminologii medycznej stężenie glukozy we krwi nazywa się glikemią. A zatem diabetolodzy leczą chorych z glikemią wykraczającą poza normę, czyli ze zbyt wysoką glikemią  (hiperglikemia) lub ze zbyt niska glikemią  (hipoglikemia).
Do obowiązków diabetyczek i diabetyków – czyli chorych na glikemię (oraz inne możliwe nazwy: diabetyzm, diabetę) – należy utrzymywanie glikemii (czyli stężenia glukozy  we krwi) w normie przy pomocy właściwie dobranej diety.

Po tych ogólnych – i mam nadzieję – użytecznych uwagach  powróćmy do picia słodzonej herbaty czy kawy przez diabetyczki oraz diabetyków. Czy rzeczywiście słodzenie herbaty czy kawy cukrem jest dla nich tak bardzo szkodliwe i niebezpieczne? Od wielu już lat nie piję i nie mam zamiaru pić słodzonej kawy czy herbaty. Uważam, że niesłodzona kawa czy herbata są smaczniejsze.

Z przedstawionych dalej danych wynika, że słodzenie kawy czy herbaty przez diabetyka nie wpływa istotnie na poziom glikemii. Nie tylko ten, ale i wiele innych nakazów i zakazów dietetycznych może być bezzasadnych, a tym samym i nieskutecznych.

zherb-skr-kaj
Rys.8. Impulsy glukozowe skrobi, kajzerki i szklanki słodzonej herbaty.

Na rys. 8 przedstawione są impulsy glukozowe czyli wykresy zmian stężenia glukozy we krwi (oś rzędnych, pionowa) względem czasu (oś odciętych, pozioma). Zarówno impuls glukozowy 50 g skrobi ziemniaczanej, jak i kajzerki (60 g) wielokrotnie przewyższają swoją powierzchnią impuls glukozowy wytworzony po wypiciu  szklanki herbaty Lipton posłodzonej 5 g cukru (płaska łyżeczka do herbaty). Nie jadam kajzerek ani potraw na bazie mąki ziemniaczanej. Nie piję też słodzonej herbaty i nikogo do picia słodzonej herbaty  nie zachęcam,
Zdarzają się jednak diabetycy, którzy słodzą herbatę i kawę różnego rodzaju słodzikami, nie unikają też piwa, a nawet mocniejszych trunków, ale kawy czy herbaty posłodzonej łyżeczką cukru nie  wezmą do ust – bo przecież chorują na cukrzycę!
Z przedstawionych danych wynika jednak, że niesłodka kajzerka oraz skrobia ziemniaczana, a tym samym wszelkiego rodzaju wypieki oraz potrawy ziemniaczane – chociaż same nie są słodkie – to zawierają w sobie bardzo dużo słodkiej glukozy.
Z przedstawionych na rys. 8 wykresów wynika, że zjedzenie kajzerki powoduje znaczne przekroczenie progu nerkowego i to nie na kilka minut. Natomiast posłodzenie herbaty powoduje niewielki wzrost stężenia glukozy we krwi poniżej progu nerkowego. Jedna szósta kajzerki czyli jedna trzecia z połowy kajzerki jest równoważna wypiciu jednaj posłodzonej herbaty. Pięć gramów niesłodkiej skrobi ziemniaczanej zawiera praktycznie tyle samo glukozy co i łyżeczka cukru (5 g). Gdyby przyjąć, że norma śniadaniowa diabetyka jest równa jednej kajzerce, to byłoby obojętne, czy zjadłby całą kajzerkę popijając nielodzoną herbatą, czy też zjadłby tylko pięć szóstych kajzerki i posłodziłby swoją herbatę łyżeczką cukru. Efekt byłby praktycznie ten sam, a wybór jednego z tych wariantów należałby do niego.
Czy impulsy glukozowe przedstawione na rys. 8 będą takie same w przypadku każdej diabetyczki czy diabetyka? Niestety, nie. Mogą być zarówno większe, jak i mniejsze w zależności od stopnia zaawansowania choroby.
Diabetyczki i diabetycy, którym bardzo zależy na piciu słodzonej herbaty, mogą omówić tę kwestię z lekarzami, którzy ich leczą, powołując się na dane podane w tym blogu.

Ten wpis został opublikowany w kategorii cukrzyca, dieta, Impulsy glukozowe, zdrowie i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s